czwartek, 29 czerwca 2017

W czym Anna Lewandowska jest lepsza od Aleksandry Kościuk? O co ten cały szum?

Gdzie nie spojrzę, Anna Lewandowska wróciła do formy po ciąży. Anna Lewandowska nie powinna się pokazywać publicznie bo robi przykrość 'normalnym Polkom!' Powinna na razie zostać w cieniu i pokazać 'formę' za jakiś czas. 'Normalna Polka' nie ma czasu ćwiczyć zaraz po połogu! Jest zmęczona i musi odpocząć! A Lewandowska ma cały arsenał ludzi do pomocy, 58 wózków dla Klary i nie wiadomo co jeszcze!
Hola, hola! 
Czy aby na pewno, 'Matki Polki' mają prawo wylewać swoje żale i frustracje na żonę znanego Piłkarza, bo jest znaną żoną znanego Piłkarza? ...i ma masę pieniędzy, które są w Polsce prawdziwą kością niezgody... 


To jest Ola, z Olą przyjaźnimy się od hmm... chyba mojego LO a jej gimnazjum, bo Ola jest młodsza. Ola ma źle w głowie, ja mam źle w głowie więc od razu przypadłyśmy sobie do gustu i od dnia poznania - byłyśmy wiele lat nierozłączne. ^^ Tu spędzamy wakacje na Wyspie Sobieszewskiej i mamy 16 i 17lat. Ja jeszcze bez kolczyka, zrobię go za 2 tygodnie ;-D


^^ tu kilka tygodni później, robimy imprezę WieśParty, zupełnie bez powodu. A nie, to piątek był - był powód.


^^ nocna wycieczka po Lublinie, na krótko przed moją wyprowadzką tam.

Mamy rok 2017. Teraz Ola ma dwie córki. Starsza ma 6lat a młodsza rok i 10 miesięcy. Ola jest w formie w jakiej ja pewnie nigdy nie będę i nikt jej z tego powodu nie hejtuje. A Ola zajmuje się dziewczynkami w dużej mierze sama, ponieważ jej małżonek ciężko pracuje z dala od domu. Ola była w mega formie nawet gdy oprócz wychowywania małej Amelii pracowała 40h tygodniowo i studiowała Gospodarkę Przestrzenną.
Ola nie pier*doli, że by chciała ale nie ma kiedy. 
Ola robi Chodakowską od wielu lat codziennie (oczywiście nie w ciąży) a ostatnio stała się też instruktorem Fit and Jump i Aerobiku. Oprócz tego uczy się w studium kosmetycznym, pierze, gotuje, sprząta. Pieluch nie zmienia bo nauczyła dziewczynki być samodzielnymi. 

Takich kobiet jak Olka są miliony. A wiecie co różni te które hejtują Lewą od tych które są wtedy zajęte pracą nad własną sylwetką?
To, że te drugie zostały nauczone, że bez ciężkiej pracy nic w życiu nie osiągnął. Niestety ale na wszystko trzeba sobie zapracować. Wiem, że łatwiej jest być rozpieszczoną księżniczką, posiedzieć sobie wygodnie czterema literami na miękkim fotelu i poczytać o kimś komu się zazdrości i na kogo można wylać frustracje. Obawiam się tylko, że nie tędy droga a Anna Lewandowska nie będzie nikogo przepraszać za powrót do formy w wielkim stylu. Podobnie jak Natalia Gacka, czy inne kobiety - które znamy z życia codziennego. Takie jak Ola. 
Dlatego myślę, że warto skupić się na tych, które pozostają w cieniu Celebrytek, choć osiągnęły to samo. Widujemy je codziennie - i nawet nikt im nie pogratuluje! A jest czego, bo taka forma przy małych dzieciaczkach to naprawdę mega osiągnięcie <3

Olek, jesteś moją BOHATERKĄ I CELEBRYTKĄ!
Wierzcie mi, znam ją wiele lat i nigdy nie słyszałam, żeby komuś czegoś niezdrowo zazdrościła. Zawsze było... 'co my teraz zrobimy aby...' ;-)
I zawsze nam się udawało, a ile było z nami kłopotów... 



Zawsze lepiej szukać możliwości w ograniczeniach, niż ograniczeń w możliwościach. Więc kochana, ponieś zaniedbaną pupę z miękkiego krzesła, wykorzystaj to co masz i zrób to, co możesz! 

czwartek, 22 czerwca 2017

Pieprze to! Czyli moje wrażenia z Ajwen Tour 2017


Panią Iwonę chciałam spotkać od kilku lat. W zasadzie od kiedy pierwszy raz obejrzałam jej wykład. Dziś marzenie się spełniło i jestem pod ogromnym wrażeniem tego jaką ciepłą i sympatyczną jest osobą. 

Ale dziś nie o tym jak odbieram ludzi. 
Dziś o tym, że kazała nam mieć wyjebane. I pieprzyć to wszystko!

Jestem osobą, która ciągle się stresuje. Mam wobec siebie duże wymagania i narzucam sobie reżim. Mówię poważnie. W sesji zimowej gdy miałam masę rzeczy na głowie, potrafiłam zrobić cała listę zadań na dany dzień i w nagrodę, że tak świetnie mi poszło jeszcze 3 pozycje z dnia kolejnego, aby nie marnować czasu. Skończyło się to potem 2 tygodniami leżenia w łóżku na antybiotykach. Never again. Bak można lać do pełna, pytanie po co?
Pani Iwona podała przykład, ze swojego życia - pracowała po 14h, wracała z pracy zmęczona z myślą, żeby tylko iść spać a rano wstawała z myślą aby tylko iść do pracy i zarabiać. Choć miała masę pieniędzy, nie miała co z nimi robić. I kiedy. Aż postanowiła zatrudnić ludzi i zarabiać mniej - ZA TO ŻYĆ! ;-)

Teraz przestrzega zasady 8:8:8
8h snu
8h pracy
8h czasu odpoczynku/czasu dla siebie
i tak każdego dnia.

Nie masz czasu? Kto normalny odpoczywa 8h dziennie?! Świetnie, ja też nie mam. I tak samo wspaniale jak Ty potrafię szukać sobie wymówek. Do dnia dzisiejszego nie zdawałam sobie sprawy jak ważne w życiu jest to, aby ciągle być w ruchu. To, że trzy razy w tygodniu pójdę na siłownię nie znaczy, że jestem aktywna jeżeli na dół bloku zjadę windą a na siłkę podjadę autem. To, że pójdę na solarium, nie zastąpi mi słońca. To, że łyknę garść suplementów, adaptogenów - nie zastąpi mi kontaktów z naturą do których jestem stworzona.

Pani Iwona zwróciła również moją uwagę na wiele ważnych aspektów w życiu. Dietetyka to nie jest tylko żywienie, dietetyka to styl życia. Nie pomoże najlepiej ustawiona dieta, gdy życie osobiste leży. Praca dietetyka to nie tylko układanie diety, a pacjenta to nie tylko stosowanie tej diety.

Co z tego, że teraz się zajeżdżamy aby mieć kiedyś 'lepsze' życie? Przecież jutra może nie być. Nie lepiej mieć to lepsze życie już dziś?
Po co denerwować się pracą której nie znosimy? Skoro możemy ją zmienić.
Po co stresować się, że prowadzimy życie takie, jakiego nie chcemy? Przecież możemy wziąć za nie odpowiedzialność i je zmienić.
Dlaczego oglądamy w telewizji wszelakie interwencje/wydarzenia czy inne teleekspresy i współczujemy tam biednym zwierzątkom w schronisku? Przecież zamiast sie wczuwać w ich niedolę możesz zrobić przelew dla schroniska/adoptować psa/pomagać zwierzakom jako wolontariusz.
Ah współczujesz biednym dzieciom w domu dziecka? To idz i pomóż odrabiać im lekcje.
Może zamiast bezmyślnie patrzeć i robić z siebie takiego współczującego człowieka na fejsbusiu - pójdziesz i pomożesz?
Nie miałaś w tym tygodniu czasu dla swoich bliskich? A co jeśli jutro któregoś z nich zabraknie?
Co jeśli jutro nie będziesz już mieć okazji wyjść ze swoim starym i powolnym psem na spacer? Ja wiem, że nie masz czasu a on tak wlecze tymi schorowanymi łapami...



Życie nie toczy się w internecie. 
Gdy siedzisz cały dzień przed komputerem, jesteś mega zmęczona a wiesz, że dalej musisz kończyć projekt... i chcesz go zagryźć ciasteczkami, to nie jesteś głodna. Ty chcesz, żeby te ciasteczka Cię przytuliły i wysłuchały. Masz 1000znajomych na portalu społecznościowym a w prawdziwym życiu jesteś sama jak palec. 
Myślisz, że odpoczywasz przeglądając ścianę na fejsie? Nie, nie odpoczywasz. Twój mózg wciąż analizuje. 'O, jak przytyła - miło popatrzeć', 'o ten to ma chawire! Zazdro! Ciekawe gdzie nakradł', 'o, patrzcie ta jaka fit, o biega, ciekawe dla kogo', 'o, ale fryzure jej ktoś spartaczył, dobrze!', 'o, ta gwiazda z gimbazy, w Biedrze pracuje, dobrze jej tak', 'w Tajlandii byli, bogacze cholerni', 'o, dodała znowu 100zdjęc dziecka, wielka Matka Polka'.
... w internecie każdy może być kim chce. 
'W internecie każdy jest atrakcyjniejszy, a w prawdziwym życiu każdy tak samo robi kupe, beka i chrapie w nocy'.

Dlatego może przestać szukać nie wiadomo czego. 
Skup się na swoim życiu. 
Popatrz z optymizmem w przyszłość. 
Dawaj z siebie wszystko.
Zmieniaj to co zmienić możesz i akceptuj to, czego zmienić już się nie da.
Mów do siebie dobrze.
Pracuj ciężko... ale nie głupio.
Idz do celu wytrwale... ale nie po trupach.
Doceń siebie!

Podczas wykładu często słyszałam o sobie. I niestety nie były to tylko 'dobre nawyki' i zamiłowanie do surowego mięsa. Naprawdę, bardzo źle wypoczywam, w zasadzie chyba wcale.
Obiecałam dziś sobie, że będę nad sobą pracować. A dwie rzeczy postanowiłam wcielić 'z buta'.
1. Pieprz to. Miej wyjebane a będzie Ci dane. Mniej stresu. Dobrze mi to zrobi. Bezapelacyjnie. 
2. Doceń siebie. Nie wiem, czy ktoś to na pierwszy rzut oka zauważył, ale to zdjęcie idealnie ukazuje efekty mojej ciężkiej pracy nad sobą ;-) i tym razem, jestem dumna z siebie. Bo ja też jestem swoją podopieczną!
3. I chyba kupię namiot! Ostatnio pod namiotem spałam... dobrych kilkanaście lat temu. Nigdy więcej nie miałam jakiejś szczególnej ochoty tego powtórzyć. Aż do wczoraj, jak tak posłuchałam... to perspektywa dzikiej głuszy przy ognisku, ze znajomymi i bez zasięgu wydała mi się idealnym wypoczynkiem! :-)


niedziela, 18 czerwca 2017

Kobiety nic nie robią dla facetów. Kobiety wszystko robią dla innych, podłych babsztyli!

Po przeczytaniu nagłówka w głowie większości jedna myśli. 
'Co ona to pier*oli?' Przecież maluję się, stroję, balsamuję, przedłużam rzęsy i walczę z cellulitem dla mojego faceta!
Nie kochana. Jestem pewna, że Twój facet nigdy nie powiedział Ci, że masz zbyt krótkie rzęsy ani ogromny cellulit. On pewnie nawet nie wie czym jest cellulit, widzi jakieś grudki na Twoich udach, ale widzi je też na udach wszystkich innych, więc uważa, że to 'tak ma być'. Może nawet myśli, że on też tak ma.

Jestem pewna, że żaden facet nigdy nie podszedł do Ciebie i nie powiedział Ci 'co Ty na siebie założyłaś? Przecież wyglądasz w tym grubo!'. Tak samo 'Ty coś ćwiczysz w ogóle? Jakoś nie widać!'
Albo... nie skomplementował Cię, gdy spotkał Cię zaspaną, spuchniętą i rozczochraną w sklepie gdzie akurat stoisz w kolejce po kawę i bułki na śniadanie.


Myślę, że nie śledzisz nowych trenów czy tam blogerek modowych z uwagi na facetów. Oni tych trendów nie znają a to co aktualnie jest 'modne' w większości uważają za wieśniackie i śmieszne. 

Gdy Twój znajomy spotkany na ulicy czy siłowni zobaczy, że jesteś smutna - zapyta co się stało, wesprze dobrym słowem, nawet banalnym 'wszystko będzie dobrze'.
Gdy podły babiszon zobaczy, że masz doła (zwłaszcza z powodu kłótni w związku) zaraz zacznie się rozkoszować tym, że on nie ma takich problemów, bo ma wspaniałego faceta, najwspanialszego! I oni to się w ogóle nie kłócą. On jest wykształcony, wysportowany, przystojny, przemiły, przeinteligentny, jest tak cydowny, że nie śpi nocami tylko czuwa w razie gdyby ukochana się obudziła i poprosiła o szklankę wody. Oprócz tego świetnie zarabia, gotuje, sprząta, sam sobie urodzi dzieci i je wychowa. Ciesz się, że z Twoim się kłócicie, najlepiej to go zostaw i szukaj sobie takiego jak jej. Ale i tak nie znajdziesz, bo nie jesteś wystarczająco wspaniałą kobietą ;-)

Gdy jesteś w neutralnym nastroju i spotkasz znajomego - podejdzie i spyta czy masz doła, powiesz, że nie. Poklepie Cię po plecach i powie 'to uśmiech mordo, bo wyglądasz jak byś miała'.
Wstrętny babiszon, zacznie Ci doła wmawiać. Bo przecież skoro nie jesteś taka szczęśliwa i nie wiedziesz tak wspaniałego życia jak 'wstrętny babiszon' to bankowo masz doła ;-D

Wstrętny babiszon, zauważy, że masz pryszcze a potem z tuzinem koleżanek Cię obgada. Bo do głowy mu nie przyjdzie, że Ty chodzisz z taką cerą na luzaku, BO ZWYCZAJNIE NIE MASZ KOMPLEKSÓW i nie zamierzasz się z tego powodu tapetować. 

Wstrętny babiszon zauważy, że jesteś płaska jak deska. Ale to, że on ma na siłowni stanik z push-up'em pod stanikiem sportowym, to przecież normalna sprawa i żadne tuszowanie kompleksów.

3/4 mojego życia spędziłam z facetami. Mam masę kolegów, masę. Całą młodość słyszałam od nich, że jestem pasztetem i mam grubą d*pę. Do dziś nie jestem pewna, czy to aby serio były żarty ;-D ale nawet jak nie były, to przynajmniej byli szczerzy i traktowali mnie jak równego sobie ziomka z osiedla. No i jakby nie patrzeć, nabyłam takiej dobrej cechy - nie obrażam się w zasadzie za nic. To, że ktoś wytknie mi braki w wyglądzie nie sprawi, że zacznie wyglądać lepiej, ani, że ja gorzej. A jeżeli dana osoba myśli, że ja nie zdaję sobie z nich sprawy to niezawodny znak - że jest idiotą.
Nigdy nie słyszałam, żeby po odejściu jednego z facetów reszta grupy zaczęła go obgadywać. Zawsze wszystko wytykane było wprost.
A wiecie jak jest u kobiet?

Pewnego wieczoru spotkało się pięć przyjaciółek. Niestety nie miały o czym rozmawiać bo przyszły wszystkie.

Gdyby wstrętny babiszon był taki szczęśliwy, jak twierdzi, że jest to nie musiałby Ci tego na siłę pokazywać. Po szczęśliwych ludziach widać, że są szczęśliwi. Szczęśliwi ludzie są piękni a nie wiecznie skwaszeni i zawistni z wylewającą się wszystkimi otworami goryczą.

Wstrętny babiszonie, nie potrzebuje Twoich rad. Pewnie nawet nie patrzę na Twoje życie inaczej niż z politowaniem... Nie, nie zazdroszczę Ci i znam swoją wartość na tyle, aby nie robić tego co Ty. Nie szukam jej potwierdzenia w oczach innych. 

Konkluzja?
Jeżeli masz przyjaciółkę, z którą zachowujecie się jak faceci ^^ robicie sobie ch*jowe żarty, nakręcacie sobie wzajemnie po pijaku kompromitujące filmy i robicie żałosne zdjęcia, a one nigdy nie wychodzą w przestworza internetów - jesteś prawdziwą szczęściarą.
Jeżeli w miejscu pracy, szkole, na studiach, łorewa. Masz do czynienia ze wstrętną babą i ignorowanie jej nie przynosi odpowiedniego skutku, to może trzeba żebyś to Ty była w końcu 'szczera'? Bo ile można cierpliwie słuchać 'szczerości' z ust innych... nikt z nas nie jest przecież ascetą. 

sobota, 3 czerwca 2017

Czy można przeszczepić osobowość? Czyli o przeszczepie kału słów kilka.

Zaczynają mnie męczyć wyrzuty sumienia w związku z moimi gównianymi tematami.


Hobby nie wybiera.

Każdy pewnie słyszał, że pacjent po przeszczepie (np. serca) nabiera cech i upodobań dawcy. Czyli, lubuje się w innych potrawach, zaczyna palić papierosy...

Przeszczep 'chudej' mikroflory do myszy 'grubej', chroni przed otyłością. Przeszczep 'grubej' do 'chudej' powoduje tycie. 

...ale co jeśli powiem Wam, że...
'Szczęśliwa mikroflora leczy depresję?'
W 2011r na Uniwersytecie McMaster w Ontario przeprowadzono badania na dwóch grupach myszy. 1 zlęknionej i 2 pewnej siebie i ekstrawertycznej. Badania potwierdziły tezę, przeszczep mikrobów ma wpływ na zachowanie.
Mianowicie... Wpływają one na poziom czynnika neurotropowego pochodzącego z mózgu (BDNF) w hipokampie. Czynnik ten jest białkiem którego funkcje są wiązane z chorobami typu - depresja, schizofrenia oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Jego niski poziom wiąże się z lękliwością i często obserwujemy go u żołnierzy wracających z misji.

Szczerze mówiąc - nauka nie wie w jaki sposób mikroflora zmienia poziom BDNF, ale być może jesteśmy na dobrej drodze aby ułatwić życie weteranom i osobom z zaburzeniami psychicznymi.






Źródło:
-'Zdrowie zaczyna się w brzuchu' Justin, Erica Sonnenburg