czwartek, 22 czerwca 2017

Pieprze to! Czyli moje wrażenia z Ajwen Tour 2017


Panią Iwonę chciałam spotkać od kilku lat. W zasadzie od kiedy pierwszy raz obejrzałam jej wykład. Dziś marzenie się spełniło i jestem pod ogromnym wrażeniem tego jaką ciepłą i sympatyczną jest osobą. 

Ale dziś nie o tym jak odbieram ludzi. 
Dziś o tym, że kazała nam mieć wyjebane. I pieprzyć to wszystko!

Jestem osobą, która ciągle się stresuje. Mam wobec siebie duże wymagania i narzucam sobie reżim. Mówię poważnie. W sesji zimowej gdy miałam masę rzeczy na głowie, potrafiłam zrobić cała listę zadań na dany dzień i w nagrodę, że tak świetnie mi poszło jeszcze 3 pozycje z dnia kolejnego, aby nie marnować czasu. Skończyło się to potem 2 tygodniami leżenia w łóżku na antybiotykach. Never again. Bak można lać do pełna, pytanie po co?
Pani Iwona podała przykład, ze swojego życia - pracowała po 14h, wracała z pracy zmęczona z myślą, żeby tylko iść spać a rano wstawała z myślą aby tylko iść do pracy i zarabiać. Choć miała masę pieniędzy, nie miała co z nimi robić. I kiedy. Aż postanowiła zatrudnić ludzi i zarabiać mniej - ZA TO ŻYĆ! ;-)

Teraz przestrzega zasady 8:8:8
8h snu
8h pracy
8h czasu odpoczynku/czasu dla siebie
i tak każdego dnia.

Nie masz czasu? Kto normalny odpoczywa 8h dziennie?! Świetnie, ja też nie mam. I tak samo wspaniale jak Ty potrafię szukać sobie wymówek. Do dnia dzisiejszego nie zdawałam sobie sprawy jak ważne w życiu jest to, aby ciągle być w ruchu. To, że trzy razy w tygodniu pójdę na siłownię nie znaczy, że jestem aktywna jeżeli na dół bloku zjadę windą a na siłkę podjadę autem. To, że pójdę na solarium, nie zastąpi mi słońca. To, że łyknę garść suplementów, adaptogenów - nie zastąpi mi kontaktów z naturą do których jestem stworzona.

Pani Iwona zwróciła również moją uwagę na wiele ważnych aspektów w życiu. Dietetyka to nie jest tylko żywienie, dietetyka to styl życia. Nie pomoże najlepiej ustawiona dieta, gdy życie osobiste leży. Praca dietetyka to nie tylko układanie diety, a pacjenta to nie tylko stosowanie tej diety.

Co z tego, że teraz się zajeżdżamy aby mieć kiedyś 'lepsze' życie? Przecież jutra może nie być. Nie lepiej mieć to lepsze życie już dziś?
Po co denerwować się pracą której nie znosimy? Skoro możemy ją zmienić.
Po co stresować się, że prowadzimy życie takie, jakiego nie chcemy? Przecież możemy wziąć za nie odpowiedzialność i je zmienić.
Dlaczego oglądamy w telewizji wszelakie interwencje/wydarzenia czy inne teleekspresy i współczujemy tam biednym zwierzątkom w schronisku? Przecież zamiast sie wczuwać w ich niedolę możesz zrobić przelew dla schroniska/adoptować psa/pomagać zwierzakom jako wolontariusz.
Ah współczujesz biednym dzieciom w domu dziecka? To idz i pomóż odrabiać im lekcje.
Może zamiast bezmyślnie patrzeć i robić z siebie takiego współczującego człowieka na fejsbusiu - pójdziesz i pomożesz?
Nie miałaś w tym tygodniu czasu dla swoich bliskich? A co jeśli jutro któregoś z nich zabraknie?
Co jeśli jutro nie będziesz już mieć okazji wyjść ze swoim starym i powolnym psem na spacer? Ja wiem, że nie masz czasu a on tak wlecze tymi schorowanymi łapami...



Życie nie toczy się w internecie. 
Gdy siedzisz cały dzień przed komputerem, jesteś mega zmęczona a wiesz, że dalej musisz kończyć projekt... i chcesz go zagryźć ciasteczkami, to nie jesteś głodna. Ty chcesz, żeby te ciasteczka Cię przytuliły i wysłuchały. Masz 1000znajomych na portalu społecznościowym a w prawdziwym życiu jesteś sama jak palec. 
Myślisz, że odpoczywasz przeglądając ścianę na fejsie? Nie, nie odpoczywasz. Twój mózg wciąż analizuje. 'O, jak przytyła - miło popatrzeć', 'o ten to ma chawire! Zazdro! Ciekawe gdzie nakradł', 'o, patrzcie ta jaka fit, o biega, ciekawe dla kogo', 'o, ale fryzure jej ktoś spartaczył, dobrze!', 'o, ta gwiazda z gimbazy, w Biedrze pracuje, dobrze jej tak', 'w Tajlandii byli, bogacze cholerni', 'o, dodała znowu 100zdjęc dziecka, wielka Matka Polka'.
... w internecie każdy może być kim chce. 
'W internecie każdy jest atrakcyjniejszy, a w prawdziwym życiu każdy tak samo robi kupe, beka i chrapie w nocy'.

Dlatego może przestać szukać nie wiadomo czego. 
Skup się na swoim życiu. 
Popatrz z optymizmem w przyszłość. 
Dawaj z siebie wszystko.
Zmieniaj to co zmienić możesz i akceptuj to, czego zmienić już się nie da.
Mów do siebie dobrze.
Pracuj ciężko... ale nie głupio.
Idz do celu wytrwale... ale nie po trupach.
Doceń siebie!

Podczas wykładu często słyszałam o sobie. I niestety nie były to tylko 'dobre nawyki' i zamiłowanie do surowego mięsa. Naprawdę, bardzo źle wypoczywam, w zasadzie chyba wcale.
Obiecałam dziś sobie, że będę nad sobą pracować. A dwie rzeczy postanowiłam wcielić 'z buta'.
1. Pieprz to. Miej wyjebane a będzie Ci dane. Mniej stresu. Dobrze mi to zrobi. Bezapelacyjnie. 
2. Doceń siebie. Nie wiem, czy ktoś to na pierwszy rzut oka zauważył, ale to zdjęcie idealnie ukazuje efekty mojej ciężkiej pracy nad sobą ;-) i tym razem, jestem dumna z siebie. Bo ja też jestem swoją podopieczną!
3. I chyba kupię namiot! Ostatnio pod namiotem spałam... dobrych kilkanaście lat temu. Nigdy więcej nie miałam jakiejś szczególnej ochoty tego powtórzyć. Aż do wczoraj, jak tak posłuchałam... to perspektywa dzikiej głuszy przy ognisku, ze znajomymi i bez zasięgu wydała mi się idealnym wypoczynkiem! :-)


5 komentarzy:

  1. Rewelacja! Ale nas nastroiłaś! Zwłaszcza, że sami, od jakiegoś czasu, zachwycamy się Panią Iwoną i Twoim blogiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pepus super to napisałaś:) dla mnie rodzina i relacje z nimi sa ważniejsze niz fit sylwetka czy super zycie fejsbokowe. Trzeba żyć i ze wszystkiego korzystać. A na problemy zawsze jest jakieś wyjście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Jasne! Trzeba próbować i się nie stresować :P (jak tekst z piosenki braci Figo Fagot to brzmi :P)

      Usuń
  3. Uwielbiam Ajwen! Śledzę regularnie i podpisuję się pod wszystkim, co mówi :) Sama wiele z jej zasad stosuję już od dawna (chociaż o nich nie widzialam) i faktycznie muszę przyznać, że to się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń