wtorek, 14 marca 2017

Sukraloza. Cukier ukryty wszędzie, który bardzo Ci szkodzi.

Nigdy nie będę popierać sztucznych słodzików, podobnie jak nie popieram robienia sobie sztucznych cycków, rzęs, paznokci i całej reszty 'badziewia'. Nie żebym miała coś przeciwko, zwyczajnie nie lubię sztuczności a dlaczego nie lubię sztucznych słodzików to chyba oczywiste.

Świat ześwirował na punkcie liczenia kalorii, co serio - jeśli nie jesteś kulturystą lub nie bierzesz udziału w Bikini Fitness... nie ma sensu.
Nie jesteś maszyną, nie jesteś schematem. Możesz jeść to co posiada 0kcal i przytyć. Poważnie.

Sukraloza.
Słodzik który będąc w składzie jakiegokolwiek produktu na starcie powoduje jego odłożenie na półeczkę. Osobiście ostatnim czasem pałam do niego nienawiścią level expert - dlaczego? Chyba widać na twarzy ;-D


To na prawym policzku to nie róż, to trądzik.

Sztuczne słodziki są niebezpieczne, toksyczne a ich 'bezpieczeństwo' jest tematem dyskusyjnym od 1879r mimo wszystko wciąż są na rynku, praktycznie we wszystkim. Przecież słodsze od cukru i w dodatku... bez kalorii.

Co powodują?
-bóle głowy
-migreny
-schorzenia sercowo-naczyniowe
-cukrzycę II typu
-nowotwory (jak każdy 'cukier' w nadmiarze)
-uszkodzenie jelit... a więc... yhm, prawie wszystko?

A co z jelitami?
65-95% sukralozy przechodzi przez cały przewód pokarmowy i zostaje wydalone wraz z kałem w niezmienionym stanie. Organizm nie trawiąc tej substancji przepuszcza ją całkowicie niezmienioną przez przewód pokarmowy (trochę jak modelki waciki nasączone wodą) niszcząc przy okazji probiotyki, uszkadzając ścianę jelit oraz zmieniając pH kału.

Sukraloza jest chlorowaną pochodną cukrozy, została odkryta w labo (wiadomix) przy okazji tworzenia nowego środka owadobójczego (smacznego). 

2 komentarze: