niedziela, 7 maja 2017

Grzybica pochwy od jedzenia kurczaków?! -To nie jest żart!

I teraz każdy stuka się w czoło, robi minę przerażonego kota i głośno myśli...
'Co ta Patrycja za durnoty znowu wypisuje...' 


A no, wcale nie durnoty. 

W przypadku, gdy jest się kobietą, albo ma się problem z nawracającymi infekcjami narządów rodnych albo się nie ma. Jak się nie ma - to i tak się nie zrozumie powagi tematu.
Nie będę się nad tym rozwodzić, bo nie jestem ginekologiem (ale mogę zajrzeć, heheszki).

Co powszechnie wiadomo, gdy się ma skłonności do nawracających infekcji - łatwo taka infekcję złapać. Wystarczy źle umyć ręce przed oddaniem moczu, uprać bieliznę w agresywnym proszku, zapomnieć o wymianie tamponu a czasem zwyczajnie... dostać okresu.

Odbiegając chwilowo od tematu - ile kobiet zdaje sobie sprawę z tego, iż dostając receptę na antybiotyk (obojętnie czy na gardło czy na ucho czy cokolwiek innego) powinno prócz leku osłonowego, dostać również probiotyk dopochwowy? Za każdym razem również flora bakteryjna naszych narządów płciowych zostaje 'wybita' na rzecz tej złej...

Wracając do kurczaków. 
Przemysłowe mięso drobiowe może ulec skażeniu groźnymi bakteriami Campylobacter ponadto zawiera w swoim składzie antybiotyki, hormony i sterydy. Osoby często je spożywające mogę cierpieć na grzybice pochwy oraz przewodu pokarmowego (nawet o tym nie wiedząc) gdyż stała ekspozycja na antybiotyki wyjaławia florę bakteryjną przewodu pokarmowego co może powodować uodpornienie się wielu szczepów na ich działanie. Często jest to również przyczyną częstych i ciężkich do wyleczenia infekcji. 
Przypominam również, że grzybica w 'widocznym miejscu' np. na skórze, nie wystąpi - jeżeli nie mamy jej w środku. 






Źródło:
-Iwona Wierzbicka 'Polski Przewodnik Paleo'


14 komentarzy:

  1. Czytam już drugą książkę o grzybicach i w zasadzie wychodzi na to, że można jeść tylko szpinak, brokuły i jarmuż :D
    Dziś już chyba wszystko jest skażone :P
    Na tą grzybicę układu pokarmowego to nie wiem właśnie co, probiotyki, czy jak ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez przesady :D
      Na grzybicę to ja bym dietę niskowęglową wprowadziła z wykluczeniem szczególnym owoców no i chemii i słodyczy - co oczywiste.
      W pierwszym etapie leczenia a potem powoli wprowadzanie jakiegoś pieczywa na zakwasie, kaszy jaglanej... no i wykluczyłabym też mleko po 1 z uwagi na cukier a po 2 z uwagi na to, co może się w nim znajdować...

      Usuń
  2. No niby tak. W książkach widzę trochę sprzeczne opinie. Jedni zalecają owoce inni wykluczają. Z owoców obecnie to jem tylko jagody, chociaż chyba z nich też zrezygnuję. Mleka i przetworów mlecznych nie tykam. O cukrze już nie wspominając.

    Według "mądrych" książek to generalnie nie powinno się kupować nic sklepowego szczególnie mięsa i ryb, tylko brać te z "pewnego źródła" nie wiem, pewnie jakiegoś ekologicznego chowu.

    Obecnie to jem, jajka, warzywa, czasem rybę, orzechy włoskie, orzechy nerkowca, migdały, kaszę gryczaną, kuskus, ryż - dziki, czarny czerwony (tylko pełnoziarnisty, białego nie tykam). Produktów mącznych nie jem wcale. No i wszystko gotowane na parze, przy czym staram się aby było aldente bo im bardziej rozgotowane tym wyższy indeks glikemiczny.
    No i jakiś specjalnych efektów to nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile dobrze pamiętam, tak na stałe mieszkasz w Norwegii? To ryby chyba spokojnie możesz jeść, najgorsze z możliwych jeśli chodzi o morskie to niestety nasze Bałtyckie :(

      Kuskus możesz spróbować odstawić na rzecz jaglanej bo Kuskus jakby nie patrzeć, to jednak pszenica.

      Jedz śniadania białko-tłuszcze i węgle na kolację czy odwrotnie?

      Usuń
  3. Kuskus jem rano. Nie wiedziałem, że kuskus to pszenica, dzięki, dokończę ostatnie opakowanie i odstawię :)

    Nie wiem czy znajdę jaglaną w krainie trolli. Poszukam. Kuskus jem tylko na śniadanie bo szybko się go przyrządza. Zwykle jem go z jagodami, czasem dogryzę parę orzechów. Ale skoro zalecasz to odstawię.

    No ryby jem, przeważnie łosoś, pstrąg, zębacz, dorsz. Owoców morza nie tykam, bo zwykle leżą blisko dna gdzie jest większe stężenie metali ciężkich. Mięsa czerwonego nie jem wcale, drób - bardzo rzadko, jakoś mi przestał smakować.

    Węgle to różnie. Jeżeli o węglach mowa to w zasadzie tylko ryż (czarny, dziki albo czerwony, białego nie tykam) ewentualnie kasza gryczana. Zawsze z warzywami!
    To ten ryż z warzywami to zajadam zwykle koło południa. Chociaż zdarzało mi się zjeść wieczorem. Ale bywa, że nie jem ryżu w ogóle. Nigdy nie mieszam węgli z mięsem/rybą.

    Zwykle wygląda to tak:
    około 6 - kuskus + jagody + trochę orzechów (qsqs do odstawienia)

    9-10 - jakaś sałatka (zwykle jarmuż/szpinak, pomidory, cebula, czarne oliwki, orzechy włoskie, sól, pieprz)

    13-14 - ryż/kasza z warzywami (brokuły, por, cebula, papryka, seler, natka pietruszki, bakłażan itp.) lub zamiast ryżu/kaszy te same warzywa ale z rybą.

    17-18 jajka gotowane na twardo, albo jajecznica z cebulką i z czymś zielonym (np. z jarmużem mi ostatnio zasmakowało), czasem dogryzę orzechy. Jak coś smażę to zwykle na oleju kokosowym.

    czasem jak mnie ssie wieczorem to jeszcze przegryzę jakieś orzechy, albo awokado. Orzechów jem też dość sporo, zwykle jak mnie napadnie mały głód do podjadam orzechy nerkowca, włoskie albo migdały. Wiem, że się nie powinno podjadać ale orzechy to chyba nie taki wielki grzech :)

    Skoryguj co trzeba kochana Pani dietetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nagotuj sobie kaszy jaglanej na śniadanie, spokojnie możesz nagotować na kilka dni :) i z owocami jest pycha!

      Usuń
    2. i zamien może tak - białko + tłuszcze na śniadanie, kasza z owocami na 2śn, obiad to mieso + warzywa (wołowina!) albo ryba i na kolacje warzywa + kasza gryczana. Zobaczysz jak bd sie czuł :)

      Usuń
    3. i dlaczego nie jesz czerwonego mięsa?

      Usuń
    4. Nie jem czerwonego mięsa bo jest ciężkie, ciężkostrawne, źle się po nim czuje. Wolę lżejsze jedzenie. Poza tym długo się je przygotowuje :)

      Usuń
    5. Ja generalnie się czuje dobrze ale te objawy grzybicowe niby ustają ale jakoś tak wolno :)

      Pytanie: dlaczego kasza gryczana (węglowodany) na wieczór ?

      Usuń
    6. a no to chyba, że :D ja kocham czerwone :D

      Węgle na wieczór, żeby dobrze spać i nie podbijać węgli już z rańca i nie robic skoków insuliny. Nie u wszystkich się to sprawdza, ale ja np na takim schemacie czuje sie wspaniale (pod warunkiem, że trening nie jest rano)

      Usuń
    7. Kiedyś robiłem treningi rano ale to było dawno temu :) Teraz już chyba jestem na to za stary :D
      Treningi zwykle popołudniu albo wieczorem. Czasem, ale rzadko w okolicach południa.

      Usuń
  4. Co do łososia to w końcu sam nie wiem czy jeść czy nie jeść. Wcześniej nie zwracałem uwagi skąd pochodzą łososie w norweskich sklepach. Sprawdziłem co napisali na opakowaniu łososia, którego mam akurat w lodówce "oppdrettet" czyli hodowlany. Zwrócę uwagę może znajdę gdzieś "villaks" czyli dzikiego łososia. Swoją drogą ciekawe jaka będzie różnica w cenie :-D

    W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z takim stopniem dezinformacji, że człowiek już nie wie co jest prawdą a co propagandą. Norweskie ośrodki badawcze zarzekają się, że łososie hodowlane są mniej zanieczyszczone niż te dzikie bo dzikie jedzą co popadnie w tych zanieczyszczonych wodach (dziś to w zasadzie wszystko już jest zanieczyszczone) podczas gdy w hodowli można kontrolować czym się karmi rybki.

    No ale nasuwa się pytanie. Które hodowle karmią ryby zdrową karmą a które nie. Wszystko na końcu sprowadza się do zaufania :)

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak jest :( pytanie jaki jest stosunek omega 3 i 6 w tych hodowlanych?

      Usuń