sobota, 5 grudnia 2015

Chcesz osiągnąć życiowy sukces?! Bądź FIT!

Zaczęłam od tytułu niczym doświadczony coach.
Ale to tylko marketing. Od początku.

Sytuacja z punktu xero.
Pan: O Pani Patrycja znów jakiś układ pokarmowy? Ja czekam, aż przyjdzie Pani do mnie z czymś interesującym...
Ja: Jelita są bardzo interesujące.
Pan: Nie sądze...
Ja: A wie Pan, że mają prawie taką ilość neuronów jaką mamy w mózgu?
Pan: Uu... to są bardzo mądre.

Są.



To jest Żachwa. Żachwa jest takim fajowym morskim żyjątkiem któro posiada równie fajowy mózg, ale w momencie w którym znajdzie sobie odpowiednie miejsce do bytowania oraz w nim osiądzie (juz na zawsze, na dobre i na złe) zjada go. Mózg Żachwy może czuć się spełniony, doprowadził już do tego, do czego miał służyć, znalazł 'jej miejsce na ziemi'. Teraz istotny, najistotniejszy jest otwór gębowy, aby urocza Żachwa do końca swych dni mogła swobodnie pobierać plankton.

Stawiamy zatem tezę. Mózg służy nam do lokomocji, jest źródłem ruchu.
Większość zapewne powie ALE JAK TO?! Przecież chodząc do szkoły - uczę się, zapamiętuję... mózgiem.
Urodziłem się, uczyłem się chodzić, mówić, zapamiętywać twarze rodziców - mózgiem.
Siedząc w barze ze znajomymi, spożywając trunki rozprawiam o filozofii, polityce i wszechświecie - mózgiem.
Poczekaj chwileczkę.
Urodziłeś się. Jakie były Twoje pierwsze potrzeby?
-Płakałeś gdy chciałeś jeść. Płakałeś gdy dokuczały Ci wzdęcia. Rodzice sumiennie po każdym posiłku nosili Cie, aby Ci się odbiło.
Naprawdę używałeś mózgu do komunikacji?
Z wiekiem kontakt mózg-jelita staje się bardziej dyskretny (nie płaczemy już z głodu) ale on wciąż istnieje. 

Mózg nie znajduje się z centrum naszego ciała. Umieszczony jest na jednym z jego końców. Chroniony przez czaszkę, opony mózgowe. To co do niego dociera jest 'wyselekcjonowane' i to nie 'byle jak'.
Do jelit natomiast dopływa praktycznie 'wszystko' a już na pewno mają okazję dokładnie zbadać wszystko to, co w siebie wkładamy. Posiadają one zarówno imponującą sieć komórek nerwowych, jak i ogromną powierzchnię. Uchodzą za nasz największy narząd zmysłu. Zatem to, co czujemy w brzuchu - wpływa na całokształt naszego samopoczucia. 
Każdy chyba wie jak to jest gdy zjemy obiad w przydrożnym barze podczas wakacyjnej podróży. A jak czujemy się po lekkim, kolorowym i zdrowym posiłku który sami sobie przygotujemy.

Wracając co tematu podróży. Jak działają leki na chorobę lokomocyjną?
-To bardzo proste. Znieczulają nerwy w jelitach, dając tym samym uczucie bezpieczeństwa choremu oraz pozbawiając go lęku przed 'zwymiotowaniem'.
Uczucie bezpieczeństwa? Szczescia?
-Tak, 'hormon szczęscia' Serotonina w 95% powstaje w jelitach.

Po co nam w takim razie mózg, skoro do szczęscia potrzebne nam jelita?
Ruchy wykonujemy aby wprowadzić zmiany. Gdy jest nam zimno wstajemy i siadamy bliżej kominka. Gdy chce nam się pić - idziemy do kuchni po pyszną herbatkę. Gdy w życiu nie wiedzie nam się zgodnie z założonym planem, zbaczamy z obranej trasy, na rzecz innej aby zmieniać nasz świat na lepsze. Zupełnie jak ta Żachwa. 

Oficjalne badania dotyczące tego zagadnienia są dosyć nowe (2013), ale przyjrzyjmy się mądrościom ludowym często powtarzanym przez nasze babcie:
-'Nie nerwicuj się tak, bo wrzodów dostaniesz' - też myślałam 'co ta babcia wygaduje' i się nerwicowałam, aż dostałam. Stres jest bardzo niehigieniczny - zmienia warunki panujące w jelitach (Nie poruszam już tematu wolnych rodników).
-Gdy go wczoraj zobaczyłam 'miałam motylki w brzuchu' 
-Ugotuję mu obiad, wiadomo 'Przez żołądek do serca' (a może przez jelita?)
-Aby coś osiągnąć 'trzeba zjeść beczkę soli'
-Muszę jakoś 'przełknąć tę gorycz'

Eksperymenty? Badania? 
  1. Myszki kolejno wrzucano do pojemniczka z wodą. Pływały sobie w kółeczko z nadzieją, że wkrótce uda im się wypłynąć. Myszki ze skłonnością do depresji bardzo szybko się poddawały. Przestawały ruszać łapkami i stawały w miejscu. Myszki 'pozytywne' zaciekle walczyły. Myszkom 'depresyjnym' podano Lactobacillus rhamnosus JB-1 (który posiada korzystny wpływ na florę jelit) myszki 'depresyjne' znów pływały długo i ochoczo. Co więcej, w ich krwi odnotowano mniej hormonów stresu oraz lepiej wypadły w testach na pamięć i uczenie się. Niestety, po przecięciu nerwu błędnego (najważniejszy i najszybszy szlak prowadzący z jelit do mózgu) myszki 'depresyjne' znów traciły chęci na wszystko i rozkoszowały się swoim złym stanem psychicznym. 
  2. Eksperymenty na ludziach? Stymulowanie nerwu błędnego u ludzi impulsami elektrycznymi wytwarza pozytywne uczucia, lub strach. Wniosek? Mózg na podstawie odebranych informacji wytwarza obraz tego, co dzieje się we wnętrzu 'jego' organizmu. (Chyba każdy słyszał, że np. ludzie niepalący po przeszczepie serca od palacza - zaczynają palić, lub po przeszczepie nerki od wielkiego fana podrobów z ludzi którzy mają odruch wymiotny na widok drobiowych serduszek - zamieniają się w ludzi u których owe serduszka wywołują nagły wytrysk śliny ze ślinianek).
  3. Kolejny eksperyment na myszkach, tym razem podzielono je na dwie grupy. 
  • Myszy pewne siebie, odważne
  • Myszy lękliwe i wycofane
Obu grupom myszy został podany antybiotyk całkowicie niszczący florę jelit. Następnie przebojowym myszom została zaaplikowana flora bakteryjna myszy niepewnych siebie i odwrotnie.
Co zaobserwowano?
  • Myszy przebojowe stały się niepewne siebie
  • Myszy niepewne siebie stały się przebojowe.
Wnioski?
-Zanim udasz się na kurs dodający pewnosci siebie zadbaj o to, co masz na talerzu!
-Unikaj napięć i stresów podczas posiłków ('nie odejdziesz od stołu dopóki nie zjesz wszystkiego' - mój przedszkolny koszmar). Pamiętaj, że wszelki stres pobudza działanie nerwów, przez co hamuje trawienie => z jedzenia pozyskujemy mniej energii, trawimy dłużej i tym samym obciążamy jelita. 

Chyba już nikogo nie trzeba przekonywać, że tłumaczenie sobie 'jestem szczupły - mogę jeść co chce', pozbawione jest sensu. Owszem, możesz. Zawsze będziesz mógł, to Twoje życie i Twoje wybory.



Źródła:
-nurkomania.pl
-giwera.pl
-motywujemy24.pl
-m.ocdn.eu
-'Historia wewnętrzna' Giulia Enders




3 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem, myślałam że w tematach diety wiem już całkiem sporo, ale ten post pozwolił mi spojrzeć na nasz organizm pod jeszcze innym kątem. Oby blog dalej się rozwijał!
    Co do stresu - przeczytałam dzisiaj fajną wypowiedź, że to nie bodźce decydują o tym, jaki mają wpływ na nas, ale to, w jaki sposób my je odbieramy. Porady typu unikaj stresu może nie do końca są dobre - może trzeba zmienić spojrzenie na mniemany przez nas stresor, zaprzyjaźnić się z nim? Temat do rozmyślań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak zgadzam się z tym stresem z tym, że to temat rzeka więc w zakres psychodietetyki już nie chciałam wchodzic :)

      Usuń
  2. Czasami człowiekowi brakuje motywacji albo ma inne problemy i przestaje ćwiczyć oraz dbać o siebie

    OdpowiedzUsuń